O Zespole

Big Cyc – jeden z najbardziej kontrowersyjnych zespołów rockowych w Polsce istnieje już ponad 25 lat i szczyci się sławą oraz komicznym podejściem do muzyki po dziś dzień. O powstałym w 1988 roku zespole, który z założenia miał szydzić i wyśmiewać „poważne” polskie rockowe formacje uważające się za „działające w podziemiu” pierwszy raz głośno usłyszano podczas imprezy, która miała na celu uczcić kompletnie fikcyjne święto jakim jest „powstanie kobiecego biustonosza”. Na happening zostało zaproszonych ponad 45 dziennikarzy z całej polski, a koncert grupy miał być tylko skromnym dodatkiem uwieńczającym między innymi „turniej biustów” czy „odsłonięcie pomnika twórcy biustonosza”. Cała farsa, którą zaaranżowano, wypaliła i odpowiednie przygotowanie sprawiło wrażenie poważnego wydarzenia. Dziennikarze łapiąc haczyk pojawili się na zupełnie wymyślonej imprezie, która w dodatku miała na celu wyśmianie kontrolowanych massmediów działających na terenie Polski. Dwie pieczenie na jednym ogniu – mimo iż, większość mediów zaproszonych uciekła w popłochu dowiadując się, że pokazu „gołych cycków” nie będzie, wysęp zespołu wywarł ogromne wrażenie na reszcie i w taki o to sposób zespół zyskał na popularności. Mimo iż akcja miała być jednorazowa zespół otrzymywał coraz więcej zaproszeń do różnych Łódzkich klubów.

W skład zespołu wchodzą Jacek „Dżej Dżej” Jędrzejak – inicjator całego projektu, który z muzyką miał do czynienia w cenionym w latach 80-tych zespole „Rokosz”, w którym grywał z dwoma kolegami Jarkiem „Dżerym” Lisem, Romanem „Pięknym Romanem” Lechowiczem. Do trójki znajomych dołączył Krzysztof „Skiba” Skiba – student kulturoznawstwa, który swoją postawą kilka razy naraził się na działanie Służb Bezpieczeństwa za działalność w ugrupowaniach o tle anarchistycznym, co w tamtych czasach było uznawane za działanie na szkodę państwa. Również działalność w Pomarańczowej Alternatywie – ruchu artystyczno-politycznym, który miał na celu wyszydzenie komunistycznej władzy nie raz objawiało się zamknięciem do pudła na 48 godzin.

Skiba i Dżej Dżej jako najbarwniejsze osobistości zespołu organizowali happeningi uliczne, na których pojawiało się do 3000 osób, a doświadczenia z ulicznych starć z zomowcami postanowili wykorzystać w zespole Big Cyc. Po kilku pierwszych próbach w wymienionym składzie powstały takie przeboje jak „Kapitan Żbik”, „Wielka miłość do babci klozetowej” czy „Piosenka góralska”, która niebezpośrednio, ale trafiała w sfrustrowanych zomowców.

Gdy zespół nabierał popularności Dżej Dżej (bas i główny wokal), Piękny Roman (gitara), Dżery (perkusja) i Skiba (teksty, wokal i gadki z publicznością) postanowili wypłynąć na szersze wody. Oprócz przepychanek z milicją i SB oraz kilku nic nieznaczących zatrzymaniach, które zawsze kończyły się wolnością dla członków zespołu, BIG CYC został zaproszony na festiwal kultury anarchistycznej w Berlinie. Mimo iż wystąpił tam bez Skiby, który nie otrzymał paszportu jakiś czas później wystąpili drugi raz w pełnym składzie. Muzyczne wypady do Berlina narodziły wielki przebój zespołu „Berlin Zachodni”.

Popularność rosła, a muzycy dzięki swojej twórczości szybko zyskali rzeszę fanów – ich piosenki zaczęły pojawiać się w radiu, a w 1990 roku ukazała się pierwsza oficjalna płyta zespołu zatytułowana „Z partyjnym pozdrowieniem” na okładce, której był Lenin z punkowym irokezem. W Polsce uważano to za kpinę i obrazę lecz Zachód uznał ten nonsens za „twórcze odczytanie myśli Lenina”. Po ukazaniu się płyty formacja zyskała wszystkie możliwe nagrody na polskiej scenie muzycznej. Płytę uznano „najlepszą płytą roku”, piosenkę „Berlin Zachodni” przebojem roku, zaś Skibna został „najlepszym autorem tekstów roku”. Zespół uznano za absolutnie absolutną rewelację lecz każdy kij ma dwa końce – niestety sława bardzo mu zaszkodziła gdyż to naraziło zespół na jeszcze większą kontrolę służb. Big Cyc działał na różnych płaszczyznach lecz ich głównym celem było w sarkastyczny sposób wyśmiewanie polskiej władzy – ich druga płyta „Nie wierzcie elektrykom” jak nie łatwo się domyśleć z Lechem Wałęsą na okładce wyśmiała polityka przypinając mu w klapę zamiast wizerunku Matki Boskiej, znaczek Playboya. Kłody pod nogi jakie rzucano w Big Cyc-a, były niczym w porównaniu z oporem jakim wykazywali się nasi bohaterowie. Jedna z akcji wymierzona w nieuczciwość polskiego przemysłu fonograficznego, który nazwał ich piosenki „Piractwem” zakończyła się sukcesem po tym jak Dżej Dżej i Skiba przypięli się długimi łańcuchami do kaloryferów w gabinecie dyrektora finansowego Polskich Nagrań. Oprócz polityki zespół dbał na swój sposób w społeczność muzyczną w Polsce nazywając swój trzeci album „Miłość Muzyka Mordobicie”, który parodiował hasła festiwalu rockowego w Jarocinie – „Miłość Przyjaźń Muzyka”. Jako dodatek do płyty dołączano prezerwatywę z hasłem „Załóż zanim włożysz” co spotkało się z niebywałym oburzeniem wielu środowisk konserwatywnych w Polsce.

W 1996 roku ukazała się płyta „Z gitara wśród zwierząt”, na której widnieje głośny przebój „Makumba”. Słowa na końcu piosenki „nie chcą go przyjąć do KPN-u” Konfederacja Polski Niepodległej stwierdziła, że utwór ma na celu naruszyć powagę ich partii lecz później okazało się, że może być to dla niej doskonała okazja do rozgłosu i aby przypiąć sobie popularność utworu jako metkę masowo namawiała do głosowania na „Makumbę” na listach przebojów. Partia posunęła się do tego że wręczyła głównemu bohaterowi teledysku, czarnoskóremu studentowi z Mozambiku honorową legitymację KPN-u, a Big Cyc wyszydzając całą sytuację na oficjalnej konferencji ogłosił, że Makumba to jedyny „niekontrowersyjny kandydat na prezydenta”.

Zespół z roku na rok zyskiwał większą popularność. Mieli do czynienia chociażby z liderem UPR-u Januszem Korwinem-Mikke, gdzie razem z nim protestowali przeciwko wysokim podatkom, Jerzym Buzkiem, który był obecny na jednym z koncertów, gdzie Skiba zarządził głosowanie, jaką część ciała ma pokazać obecnemu premierowi. Publiczność oczywiście wybrała „dupę” i po pokazaniu przez Skibę wybranej przez publikę części ciała, rząd Buzka upadł i wylądował w „czarnej dupie” polskiej polityki.

Big Cyc rywalizował na tle satyrycznym nie tylko z politykami ale również z muzykami. Na wielu płytach pojawiają się złośliwe żarty muzyczne i kpiny z autorytetów polskiej muzyki takich zespołów jak De Mono, Republika oraz wokalistów jak Krzysztof Krawczyk czy Jerzy Połomski. Również aktywność telewizyjna ma swoje odzwierciedlenie po dziś dzień. Odnośnikiem, o którym trzeba wspomnieć jest piosenka do bardzo popularnego, emitowanego po dziś dzień serialu komediowego „Świat Według Kiepskich”. Muzycy występują w czołówce , a Skiba zagrał nawet w kilku odcinkach.

Big Cyc niezmiennie po dziś dzień wydał 15 płyt i zagrał ponad 3000 koncertów. Zespół brał udział we wszystkich możliwych największych imprezach muzycznych w Polsce takich jak Festiwal w Jarocinie, Odjazdy w Katowicach czy Festiwal rockowy w Węgorzewie. Koncertował również za granicą m.in. w USA, Kanadzie, Niemczech, Finlandii, Szwajcarii i Austrii. Wielokrotnie zdobywał Złote i Platynowe Płyty, a do ich piosenek nakręcono ponad 30 teledysków. Zwieńczeniem 16 letniej działalności grupy była płyta, która zawierała największe przeboje i najlepsze teledyski zatytułowana „Bombome Hity”. Ich kontrowersyjny album wydany w 2006 roku pt. „Moherowe berety” został uznany za zakazany w IV RP i uznawany jest za satyryczne rozliczenie z politykami z pierwszych stron gazet. Wyśmiewa takie osobistości jak bracia Kaczyńscy czy o.Rydzyk. Mimo, iż utwory były ignorowane przez media w Polsce biły rekordy popularności w internecie, a piosenki „Moherowe Berety” i „Atakują klony” pobrano z sieci ok. 3 mln razy. W międzyczasie Big Cyc koncertuje – muzycy odwiedzają m.in. Anglię, Belgię i Szkocję, oraz przemierzają Polskę, Skiba wydaje książkę „Skibą w mur”, zaś zespół tworzy muzykę dla spektakli oraz występuje w filmie „Osiem w poziomie”. Na urodzinowej płycie wydanej 1 kwietnia pojawiło się wielu gości m.in. Paweł Kukiz, Maciej Maleńczuk i Krzysztof KASA Kasowski. W Listopadzie 2009 r. ukazała się książka „wywiad rzeka”, która podsumowała ponad 20 letnią historię zespołu Big Cyc. Big Cyc w znaczący sposób odzwierciedlił się na polskiej scenie muzycznej, a jego piosenki usłyszy na pewno jeszcze nie jedno pokolenie.